a może wyjechać w Bieszczady...
:)
511 073 809

Muzeum Historyczne w Sanoku

Będąc w Sanoku obowiązkowo należy zobaczyć galerię brutalnie zamordowanego Zdzisława Beksińskiego oraz muzeum historyczne znajdujące się w zamku sanockim.

Będziemy mogli tu takżę podziwiać zabytki malarstwa cerkiewnego, ceramikę pokucką, sztukę cerkiewną, sztukę sakralną kościoła katolickiego.

O Beksińskim słów kilka…

Zdzisław Beksiński był niewątpliwie jednym z najwybitniejszych artystów przełomu XX i XXI wieku w naszym kraju…Niebanalna postać, a zarazem bardzo tragiczna… Zerwane w latach siedemdziesiątych kontakty z Sanokiem udało się odbudować dopiero w latach dziewięćdziesiątych. Artysta rzadko przyjeżdżał do Sanoka, ale bardzo lubił tu być… Zawsze powtarzał, iż całą swoja spuściznę artystyczną powierzy właśnie Sanokowi, a ściślej Muzeum Historycznemu. Decyzja ta umocniła się jeszcze po śmierci żony i syna. Po ich śmierci wiedział, że już nic gorszego nie może go spotkać – „Teraz mogę już tylko żyć”- mawiał.  Niestety na kilka dni przed swoimi 76. urodzinami  zginął w swoim warszawskim mieszkaniu, zamordowany w bestialski sposób przez dziewiętnastolatka- syna bliskich znajomych artysty.

 

Beksiński wciąż jest obecny w Sanoku, żyje nie tylko w swoich dziełach, ale również w pamięci i sercach mieszkańców. To na sanockim cmentarzu spoczywa On i Jego cała rodzina – syn Tomasz i żona Zofia. To Jego imieniem zostało nazwane nowe rondo, zaraz przy wjeździe do miasta. To Sanokowi przekazał wszystkie swoje dzieła i cały dorobek swojego życia, które możemy dziś podziwiać w Muzeum Historycznym…

Większość wychodzących z galerii sanockiego Zamku, po obejrzeniu obrazów Mistrza zadaje sobie pytanie – „co on chciał przez to powiedzieć?”, „co chciał nam przekazać?”. Niech pomocne w tym będą zacytowane poniżej słowa artysty:

  • W którymś (…) z wczesnych momentów swego życia, gdy opromieniony charyzmatem naiwności nie zdawałem sobie jeszcze w tym stopniu co dziś, sprawy z determinizmu przemijania, postanowiłem malować, rysować, rzeźbić, by przetrwać w swych dziełach.
  • Malować śmierć, żeby choć na chwilę o niej zapomnieć.
  • Dla mnie to czym się zajmuję, jest po prostu tylko formą egzystencji.
  • Maluje z potrzeby i przyzwyczajenia. (…) Potrzebę odczuwam jedynie w zakresie materializacji tego, co niematerialnie istnieje wewnątrz.
  • Po prostu rysuję i maluję to, co w sposób niewymuszony przychodzi mi do głowy (…). Wystarcza mi fakt, iż wpadło mi to do głowy, że to zobaczyłem, bo wpada mi do głowy nie anegdota, którą potrafiłbym ująć werbalnie, lecz jakiś układ mający cechy wyłącznie wizualno-uczuciowe.
  • (…) Zapytywanie mnie, co znaczą sytuacje anegdotyczne na niektórych moich pracach, mija się z celem. Sam po prostu tego nie wiem, co więcej, zupełnie mnie to nie interesuje.
  • Moje obrazy niezależnie od tego, co maluję, wywodzą się z abstrakcjonizmu. Zaczynałem zresztą jako abstrakcjonista.
  • Zdaje sobie sprawę z nicości wszelkich naszych poczynań i myśli w stosunku do ogromu wszechświata. I jak tak myślę, staram się przynajmniej znaleźć jakąś pociechę w tym, że to wszystko jest i tak bez znaczenia. Bo już teraz jest tak, jakby mnie w ogóle nie było.
  • Nie cierpię lasu, przyrody, odosobnienia.
  • Być może, kiedyś porzucę ten mój świat (…) i wtedy zacznę obserwować, jak przemieniają się chmury na niebie.
  • Chcę być taki sam jak wszyscy i mam to głęboko zakodowane. (…) Bo należę do ludzi, którzy nie chcą być rozpoznawalni.

Godziny i dni w których czynne jest muzeum można znaleźć na stronie http://www.muzeum.sanok.pl/

Nasi partnerzy:

"POD DĘBEM" SOLINA- POKOJE I DOMKI LETNISKOWE Marcin Sosnicki Chata Starych Znajomych
Pod Dębem, Solina 97, +48 511 073 809, +48 13 469 18 79 © PodDębem 2016

Nasz Facebook