a może wyjechać w Bieszczady...
:)
511 073 809

Rezerwat Sobień z ruinami zamku

Swoistą bramą Bieszczad niewątpliwie są Góry Słonne, a ich perłą rezerwat Sobień, którego obszar rozciąga się przy trasie Lesko – Załóż – Sanok, na gruntach wsi Manasterzec.

Jest to rezerwat przyrodniczy, gdzie podmiotem ochrony są zarówno unikatowe zbiorowiska roślinne, jak i rzadka fauna kserotermiczna, czyli ciepłolubne owady i inne stawonogi spotykane na nasłonecznionych stanowiskach. I tak na pieszej wędrówce do ruin średniowiecznego zamczyska zachwycić się możemy chronioną kaliną koralową i lilią złotogłów. Mamy tu również możliwość poobserwowania tojadu mołdawskiego, wiechowatego i dzióbatego. Należy jednak pamiętać o tym, iż tojady zawierają bardzo trujące substancje, które niegdyś służyły do uśmiercania konkurentów ubiegających się o tron na zamkach i dworach. Wystarczył jedynie posmarowany nóż sokiem z tej rośliny, by przekrojone nim jabłko wyeliminowało niejednego śmiałka.

 

Tojad mołdawski foto: P. Kutiak

 

Na ścieżce przyrodniczej napotkamy również lasy mieszane, nadrzeczne grądy, jodłowe bory oraz łęgi, czyli lasy narażone na okresowe podtapianie wodami z roztopów i występujących z brzegów rzek.

Ponadto sobieńskie wzgórze zamieszkuje wiele ciekawych gatunków ze świata bezkręgowców. Spotkamy tu unikatowe w skali polskiej fauny skąponogi, pierwowije, roztocza i owady, a także piewik gałązkowiec – niewielka, euroazjatycka cykada, która wydaje głośne dźwięki. Pod koronami rozłożystych buków, wśród głazów i kamieni skrywa się największa osobliwość i perła rezerwatu, żywa skamieniałość, relikt epoki trzeciorzędu, pająk Sirio carpaticus będący stworzeniem, które od kilkudziesięciu milionów lat nie zmieniło swojego wyglądu. Napotkać możemy również strojnisia nadobnego . Ten niewielki pająk z czerwonym odwłokiem jest niezwykle rzadki w naszym kraju, dzięki czemu został wpisany do Polskiej Czerwionej Księgi. Ma bardzo dobry wzrok, dorównujący sprawnością wzrokowi człowieka.

Prawdziwym brylantem tegoż regionu jest chroniony czerwoną księgą motyl niepylak mnemozyna, którego lot można obserwować na polanach i łąkach graniczących z lasami sobieńskimi.

Z płazów napotkać możemy salamandrę plamistą, traszkę grzebieniastą i górską oraz kumaka górskiego, a także rzekotkę drzewną i ropuchę szarą oraz kilka gatunków żab. Na ścieżce wylegiwać się może jaszczurka żyworodna, padalec, czy zaskroniec, a nad głowami obserwować nas może orlik krzykliwy, puszczyk uralski oraz spotykany nad Sanem bocian czarny.

Na samym szczycie naszej wędrówki (451 m n.p.m.) znajdują się ruiny zamku, który należał wcześniej do rodu Kmitów.  Obrali sobie oni to obronne wzgórze za główny ośrodek do zarządzania swymi dobrami. Miał on bardzo duże znaczenie dla powstających tu szlaków do Lwowa i na Węgry. Warto wspomnieć, że zamek ten gościł króla Polski, Władysława Jagiełłę ze świeżo poślubioną w Sanoku Elżbietą Granowską z Pilczy.

W XVI wieku, po najeździe wojsk węgierskich zamek sobieński opuścili Kmitowie, przenosząc swoją siedzibę do Leska. Przez stulecia kamienne pozostałości średniowiecznej warowni niszczały. W XVII i XVIII w. były kryjówką beskidników, czyli leśnych zbójców.

Wzgórze Sobieńskie kryje w sobie wiele tajemnic. Na jego zachodnim krańcu znajduje się bunkier, który wchodzi  w skład sowieckich umocnień sprzed 1941 roku, tzw. Linii Mołotowa. Jest to wysadzony, żelbetonowy schron bojowy o dwóch kondygnacjach, która zawierała w swoich izbach działo 45 mm oraz ckm i rkm. Zachowała się tu również część peryskopu.

Uważny obserwator, na murach sobieńskiego zamku dojrzy napisy w języku ukraińskim i rysunki przedstawiające tryzub – symbol Ukrainy. Ślady te pozostawiła ukrywająca się sotnia Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w maju 1946 roku zaatakowała pociąg pancerny ochraniający szlak kolejowy Załuż – Ustjanowa – Olszanica…

Nasi partnerzy:

"POD DĘBEM" SOLINA- POKOJE I DOMKI LETNISKOWE Marcin Sosnicki Chata Starych Znajomych
Pod Dębem, Solina 97, +48 511 073 809, +48 13 469 18 79 © PodDębem 2016

Nasz Facebook